WYCHOWANIE MAŁEGO SPORTOWCA – JAK POWINNO PRZEBIEGAĆ, NA CO NALEŻY ZWRÓCIĆ SZCZEGÓLNĄ UWAGE?

 

Każdy rodzic wie,  że sport uczy wytrwałości i ciężkiej pracy. Sport wspaniale wpływa również na rozwój intelektualny dziecka. Treningi, wyjazdy na obozy pozwalają dziecku  poznawać nowych ludzi, zdobywać przyjaźnie i rozwijać samodzielność. Sport uczy właściwego zachowania się i pracy w grupie.

Żeby jednak powyższe elementy zadziałały, ważne jest to, aby dziecko nie było przez rodziców zmuszane do uprawiania sportu. Musimy mieć świadomość, że nasze niespełnione ambicje lub  marzenia nie mogą być przyczyną popychania dziecka w kierunku sportu, ponieważ nie każde dziecko ma ku temu predyspozycje a najlepsze wyniki osiągają tylko wybitne i wytrwałe jednostki.

Jeśli nasze dziecko ma ambicje sportowe i wybrało już dyscyplinę sportu ważne jest zapewnienie mu emocjonalnego wsparcia. Należy czasem pójść  z dzieckiem na trening, brać udział w zawodach, znać zasady dyscypliny uprawianej przez nasza pociechę, interesować się na bieżąco jego postępami i  rozmawiać z nim na ten temat. Rodzic małego sportowca musi mieć zdrowe i realistyczne oczekiwania w stosunku do swojego dziecka. Powinien też  umieć wspierać dziecko, gdy ponosi porażki i chwalić, gdy odnosi sukcesy. Oprócz sportu młody człowiek ma też swoje obowiązki oraz przyjemności. Należy w sposób mądry planować i równoważyć dziecku czas potrzebny na treningi, naukę, kontakty z rówieśnikami i odpoczynek.

Magda Dąbkowska, mama Maćka, zawodnika Klubu Narciarskiego  SPORTEUM Racing Team

JAKIM POKUSOM ULEGAJĄ MALI SPORTOWCY – JAK ICH PRZED NIMI CHRONIĆ?

Z naszego doświadczenia wynika, że mamy kilka pokus. Jedną z nich jest myśl: „Jestem najlepszy” – czyli brak samokrytyki, a co tym idzie uprawianie sportu w sposób niekoniecznie zgodny z planem treningowym i zaleceniami trenera. Często zdarza się to dzieciom już po pierwszych sukcesach. Dopiero poważna porażka powoduje reakcje. Dlatego bardzo ważna jest współpraca trenersko- rodzicielska, aby rozładować stres dziecka i ustawić je na „odpowiednich torach”.
Kolejną pułapką może być przekonanie, że ” kolega jest lepszy, bo ma lepsze buty, cieńsze spodnie, bardziej kolorową koszulkę”. To do rodziców należy  uświadomienie dziecku, że to nie sprzęt jest najważniejszy, sprzęt tylko pomaga osiągnąć wynik.
Aby te wyniki były satysfakcjonujące musimy pomóc zrozumieć małym sportowcom jak ważna jest odpowiednia dieta – prawidłowo zbilansowane posiłki dostarczające nie tylko energii,  ale również odpowiedniej ilości witamin i minerałów bilansujacych braki powysiłkowe.
Na szczęście u dzieci rzadko mamy do czynienia z dopingującymi substancjami chemicznymi, co nie zwalnia nas, rodziców o opowiadaniu naszym pociechom o ich szkodliwości.

Magda Dąbkowska, mama Maćka, zawodnika Klubu Narciarskiego  SPORTEUM Racing Team

Jak przygotować dziecko do sportowej rywalizacji: wychowywać zwycięzcę czy uczyć je przygrywać?

Rywalizacja oraz chęć wygrania w młodym wieku jest pożądana przez początkujących zawodników w każdej dyscyplinie sportu. Niestety, osiąganie najlepszych wyników we wszystkich zawodach na poziomie zawodniczym nie zawsze jest możliwe. Dlatego tak ważne jest indywidualne podejście w treningu zawodniczym, z czym wiąże się praca trenera i rodziców. Każde dziecko inaczej przeżywa chwile przed startem w zawodach. I tu należy pomóc. Niektórzy zawodnicy bywają tak bardzo podenerwowani, że stres uniemożliwia im wykorzystania swego potencjału i umiejętności zdobytych podczas treningów. A to bardzo ważne, by stres przekuć na koncentrację i sukces. Jest też grupa młodych zawodników, którzy do zawodów podchodzą ze spokojem i chcą mieć tę chwilę szybko za sobą,  nie zawsze wierząc w zwycięstwo.  Z naszego doświadczenia wynika, że sztuką jest zrównoważyć te dwa podejścia zawodnicze, połączyć  je z systematycznym udziałem w zawodach i wyciągnąć to co najlepsze – czyli pozytywny stres, koncentracja i wykorzystanie potencjału. Przy tak zrównoważonym podejściu do zawodów i rywalizacji, można oczekiwać sukcesów.

Przegrywanie jest nieodłącznym elementem rywalizacji. Porażka zdarza się często, bez względu na poziom zaawansowania, nawet najlepszym. Trzeba pomóc dziecku uodpornić się na stres przegranej, wyjaśnić, motywować do dalszej pracy, pomóc uwierzyć w siebie. Gdy dziecko poczuje swą wartość, bez względu na porażki, i będzie dalej kontynuować treningi z determinacją, w pewnym momencie osiągnie swój cel. Jaka w tym wszystkim rola trenera i rodzica?  –  wychowywać zawodnika, przygotować do sukcesów i porażek, nauczyć wyznaczać cele i wykorzystywać doświadczenia. Ważne, by nie zapomnieć, że szykujemy młodego człowieka nie tylko do zawodów sportowych, ale przede wszystkim do życia.  Dlatego przekazujemy wartości zdrowej rywalizacji oraz zasady fair play.

Bartek Słowiński, Trener narciarstwa w klubie SPORTEUM.
Jakie są najczęstsze błędy dotyczące wychowania zawodowego narciarza popełniane przez rodziców?

Każdy rodzic pragnie, by jego dziecko osiągnęło sukces, w czymkolwiek ten sukces ma się objawić. Jest to jak najbardziej naturalne i właściwe oczekiwanie i pragnienie rodzicielskie. Niebezpieczne jednak staje się wtedy, gdy swą postawą rodzice wymuszają same sukcesy, wywierają na dziecku zbyt dużą presje, gdy poprzeczka ustawiona jest zbyt wysoko, jak na możliwości dziecka w danej dyscyplinie. Takie podejście może uśpić zapał, może zniechęcić i odebrać radość uprawiania danej dyscypliny i współzawodnictwa, które jest esencją sportu. Zatem doradzamy, by delikatnie wspierać dziecko w jego ambicjach sportowych i nie wywierać presji. Raczej towarzyszyć niż zmuszać, czy usilnie zachęcać i namawiać. Inną niekorzystną postawą rodziców jest odwrotne nastawienie, czyli obojętność względem porażek czy sukcesów dziecka. Myślę tu o nie okazywaniu wsparcia, braku dostarczania motywujących zachęt (ale nie zmuszających ani wymuszających). Przemyślany sposób motywowania (najlepiej opracowany wspólnie z trenerem), dodawanie otuchy i wspieranie w trudnych chwilach zniechęcenia lub porażki pełnią bardzo ważną funkcję w wychowaniu zawodnika. Zachęcamy rodziców zawodników do stosowania pozytywnych bodźców zamiast negatywnych. Najlepsze wyniki w wychowaniu i treningach osiągniemy poprzez nagradzanie pozytywnych zachowań i wspieranie w trudnych momentach a nie poprzez karanie negatywnych zachowań lub porażek.

Ewa Stępniak, Psycholog, Team Lider Klubu Narciarskiego i sekcji zawodniczej SPORTEUM Racing Team

 

 

Reklamy

Moja droga narciarska, czyli dlaczego chcesz aby Twoje dziecko trenowało narciarstwo alpejskie? – Jeden z czołowych trenerów narciarstwa w klubie opowiada o swej przygodzie z nartami… od przedszkola do Pucharu Świata

Moja droga narciarska, czyli dlaczego chcesz aby Twoje dziecko trenowało narciarstwo alpejskie?

Przygodę z narciarstwem zacząłem od… jazdy na sankach. Gdy tylko nauczyłem się chodzić, pojechałem z moim tatą, instruktorem narciarstwa z ponad 20-letnim doświadczeniem, na pierwszy wyjazd narciarski do Szczyrku. Z relacji rodziców wiem, że jakiekolwiek próby przekonania mnie do spróbowania narciarstwa spełzły na niczym, a od pierwszych kroków na nartach zdecydowanie wolałem jazdę na sankach. Jak łatwo się domyślić, tata nie tak wyobrażał sobie ten wyjazd. Na szczęście, ostatniego dnia pobytu w górach, trwające 6 dni negocjacje przyniosły efekt i w końcu założyłem swoje pierwsze narty – żółte polsporty. Zestaw uzupełniały: 3 numery za duże czerwone buty, żółte ocieplane spodnie, kurtka po starszym kuzynie i 15 cm za długie kije. Następne 2 sezony spędzałem na wyjazdach z rodzicami, przekonując się coraz bardziej do narciarstwa image001wa.

(archiwum prywatne)

Kiedy opanowałem już podstawy takie jak samodzielne zatrzymywanie się czy jazda na wyciągu rodzice zapisali mnie do szkółki narciarskiej klubu DESKI. Jako zawodnik spędziłem tam ponad 10 lat. Miałem okazję zgłębiać tajniki narciarstwa pod okiem wybitnych trenerów – Ludwika Majlerta, Andrzej Łodzińskiego czy Janusza Pawlika.

Szybko trafiłem do grupy sportowej, gdzie uczyłem się techniki slalomu i slalomu giganta. W 1998 roku wystartowałem w pierwszych zawodach Ligi narciarskiej, organizowanej przez Polski Związek Narciarski. Niewiele pamiętam z pierwszych startów, poza tym, że do czołówki zawsze sporo mi brakowało. Konsekwentna praca na treningach przyniosła jednak efekty. Ostatni sezon startów w Lidze to już regularne miejsca w pierwszej dziesiątce.
image002

(archiwum prywatne)

Wiek młodzieżowy 12-16 lat to już regularne treningi, starty w zawodach z cyklu Pucharu Polski. Jednocześnie rodzice nie pozwalali na zachwianie równowagi pomiędzy narciarstwem a szkołą. Układ był prosty – są zaległości w szkole, nie ma wyjazdu w góry. Pamiętam, że im więcej jeździłem, tym lepsze miałem oceny. Kiedy sezon się kończył, różnie z tym bywało. Stara zasada ,,im mniej masz czasu, tym lepiej go wykorzystujesz’’ w moim przypadku sprawdzała się w 100%.

image004
(archiwum prywatne)

 

Osiągnięcie wieku juniora i starty w zawodach FIS to był już poziom przekraczający możliwości organizacyjne i finansowe rodziców. Co więcej, zdecydowałem rozwijać swoją drugą pasję, jaką było narciarstwo wodne. Trenowanie dwóch dyscyplin jednocześnie było nie do pogodzenia. W wieku 17 lat pozyskaniu stopnia pomocnika instruktora zacząłem dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi adeptami narciarstwa. W sezonie 2008/2009 z powodzeniem ukończyłem Centralny Kurs Instruktorski z jednym z najlepszych wyników w kategorii jazdy technicznej oraz jazdy sportowej na przestrzeni ostatnich kilku lat.

image006
(archiwum własne)

 

Przez kilka sezonów prowadziłem wraz z Jankiem Wojtiukiem grupę sportową „DeSki Fighters”. Będąc już na studiach, brałem udział w zawodach z cyklu Winter Cup oraz Akademickich Mistrzostwach Polski.

image007
(Skifoto.pl)

Okres studiowania i czynny udział w sekcji narciarskiej Uniwersytetu Warszawskiego, to najlepszy okres w mojej przygodzie z narciarstwem. Przyjaźnie i znajomości zawarte w tamtym okresie trwają do dziś. Ponadto, po wielu latach treningów, wstawania przed świtem poznałem narciarstwo od strony … bardziej towarzyskiej ;).

image009
(Skiwojownik.pl)

W trakcie wielu lat spędzonych na nartach nauczyłem się wielu rzeczy. Lata treningów i startów w zawodach nauczyły mnie m.in. samodyscypliny, woli walki oraz umiejętności radzenia sobie ze stresem.

To cechy, bez których ciężko by było funkcjonować w dzisiejszym świecie. I z perspektywy czasu wiem, że najbardziej do życia przygotował mnie najpiękniejszy sport, jakim jest narciarstwo alpejskie.

I dlatego wszystkim rodzicom, którzy zastanawiają się, czy warto zapisać swoje dziecko do klubu narciarskiego, odpowiadam krótko – WARTO.

Piotr Hugues

Klub Sporteum radzi, jak wybrać najlepszą dla dziecka dyscyplinę sportu.

Jesienią rodzice troskliwie organizują czas swym pociechom, najczęściej z myślą o całym roku szkolnym. Planujemy zajęcia dodatkowe i rozwijanie dziecięcych pasji. Chcemy również zachęcić nasze pociechy do wyzwań i często staramy się ośmielić do sportu.

Krok pierwszy – Dlaczego sport?

Warto zainteresować swe dziecko sportem. Powodów jest tysiące, każdy ma własne priorytety, warto dokonać analizy sytuacji i sprawdzić – dlaczego chcę, by moje dziecko brało udział w zajęciach sportowych. Odpowiedzi w skrócie można podzielić na 3 obszary tematyczne.

  1. „Chciałabym by mój syn miał świetną odporność.” „Moja córka ma skrzywienie kręgosłupa”. „Jaś lubi słodycze, ma kilka kilogramów nadwagi.” „Ania jest niezwykle gibka i zwinna”. ZAKRES TEMATYCZNY: indywidualne problemy, predyspozycje lub profilaktyka zdrowotna.
  2. „Zależy, by moje dziecko miało wysoką samoocenę.” „Moja córka ma kłopoty z koncentracją.” „Maciek jest sumienny, skoncentrowany i marzy o karierze sportowca.” ZAKRES TEMATCZNY – pozytywny wpływ sportu na rozwój psychologiczny.
  3. „Chcę, by moje dziecko miało jak wspaniałe relacje z innymi dziećmi”. „Tosia zawsze chce wygrywać i bardzo przeżywa porażki.” ZAKRES TEMATYCZNY – społeczny rozwój dziecka.

Gdy już zdefiniujesz, co sprawia, że chcesz zachęcić dziecko do sportu – łatwiej będzie wybrać odpowiednią dyscyplinę i zachęcić do systematycznych zajęć.

 Krok drugi – jaka dyscyplina?

Istnieje kilka sposobów, by się przekonać jaką wybrać dyscyplinę, są też różne kryteria wyboru:

  1. Indywidualna diagnoza kondycji zdrowotnej dziecka oraz jego predyspozycje osobnicze podpowiedzą, która dyscyplina okaże się najkorzystniejsza dla pociechy. Są dyscypliny szczególnie zalecane lub odradzane w przypadku profilaktyki różnych aspektów zdrowia.
  2. Z dbałością poszukajmy rozwiązań wygodnych i sprawdzonych w naszym otoczeniu. Sprawdźmy, czym zajmują się dzieci naszych znajomych, gdzie czują się świetnie, które dzieci same opowiadają o swych osiągnięciach sportowych (każde dziecko ma osiągnięcia, nie chodzi o wyniki w zawodach lub innej rywalizacji). Warto dowiedzieć się, jaką ofertę ma szkoła. Jakie kluby ogłaszają się w szkole lub na naszym osiedlu?
  3. Ważna jest swoboda decyzji. Najpierw sprawdzamy na zajęciach próbnych, jeśli są świetne – próbujemy dalej, ale nie narzucamy sobie ani dziecku konieczności kontynuacji na zawsze. Analizujemy, jak trener zapoznaje nowe dziecko w grupie z innymi dziećmi, jak młody zawodnik reaguje na daną sportową aktywność i co opowiada po pierwszych treningach.
  4. Bywają sytuacje, gdy zarówno dzieci jak i rodzice po próbie są zachwyceni dokonanym wyborem dyscypliny i miejsca. Brawo – tak trzymać – kontynuujcie systematycznie, nie zrażajcie się pierwszymi porażkami, które przyjdą z pewnością. Trzeba 1000 razy przegrać, by raz wygrać. Nie ulegajcie „małym leniwcom kanapowym”, kiedy trzeba iść na trening – idziemy i nie marudzimy. To decyzja i zobowiązanie względem trenera i grupy.
  5. Zdarza się jednak sytuacja odwrotna – rodzice nie podzielają wyboru dziecka. Proponujemy zachęcić pociechę do odwiedzenia innych próbnych zajęć, bez konieczności rezygnacji z zajęć wybranych przez dziecko. Po takiej próbie młody zawodnik może zostać pozytywnie zachęcony. Finalna decyzja powinna jednak należeć do dziecka. Może się również zdarzyć, że zajęcia nie podobały się dziecku, natomiast rodzice oceniają je wysoko. Warto podjąć rozmowę z trenerem, by zaproponował indywidualne rozwiązania, by szczególnie otoczył troską nowego członka grupy i wsparł pozytywnymi bodźcami w formie słownej lub rzeczowej, to jest małymi nagrodami – naklejką lub dyplomem ukończenia treningu próbnego. Niech wasza decyzja będzie oparta na dokonanych poszukiwaniach, ale bądźcie otwarci i pozytywnie nastawieni – warto zaufać trenerom i skoncentrować się na odbiorze nowej sytuacji przez dziecko.

 

Życzymy przyjemnych poszukiwań i samych trafnych wyborów!

 

Ewa Stępniak – psycholog, współzałożycielka Klubu Sporteum, współorganizator Szkoły Tenisa Sporteum oraz Szkoły Narciarstwa Sporteum na Górce Szczęśliwickiej. Na zajęciach Klubu Sporteum sport łączy się z zabawą,  treningi sportowe prowadzone są przez wykwalifikowaną kadrę o wysokiej kulturze osobistej i doświadczeniach popartych licencjami i certyfikatami zawodowymi. Kontakt do autorki ewa@sporteum.pl