Od dzieciaka do profesjonalisty!

                                      0024329_tennis-trophy-cup-medals_600
Kariera zawodnika – czy warto? Dziś opiszemy jak jeden z naszych trenerów doszedł na szczyty drabinki turniejowej w Polsce, czyli przeszedł ścieżkę od dzieciaka do profesjonalisty. Poczytajcie o dyscyplinie życiowej zawodnika, jak to wygląda na co dzień, gdy jesteś PRO. A najważniejsze na koniec – czyli co każdy zawodnik zyskuje, bez względu na punkty na korcie. Dziś Maciek Ochociński o swoim doświadczeniu zawodniczym.

Zaczynając swoja przygodę w wieku 8 lat  z tenisem właściwie od razu wszystko było podporządkowane pod ten sport. Niestety nie ma tu żadnych kalkulacji. Trzeba wszystko postawić na jedna kartę.I tak było w moim przypadku. Trening rano, następnie szkoła sportowa i następny trening i tak w kółko. W taki rytm wszedłem już od dziesiątego roku życia, dołączając do tego, właściwie co dwa tygodnie wyjazd na turniej w Polscę jak i zagranicą img_7927

Wszystkie trudy i wyrzeczenia poszły w zapomnienie, w dniu w którym otrzymałem pierwsze powołanie do kadry narodowej. Duma, wiara w to, że wykonana praca przynosi efekty –to były bezcenne chwile. Zapamiętam je na całe życie. Uznanie wśród  kolegów również dodaje motywacji do dalszego działania. Następnie przyszło kolejne powołanie, tym razem do PZT Prokom Team’u, gdzie trenowaliśmy z cała śmietanką polskich zawodników. Byli Radwańska, Kubot, Przysiężny. To była ważna informacja i sygnał, że jestem na właściwej drodze. Kolejny sukces i etap to znalezienie się w 10 najlepszych tenistów w Polsce. Efekt ciężkiej pracy, ale dał mi tez dużą dawkę satysfakcji z osiągniętych wyników.Oczywiście nie samymi sukcesami człowiek żyje i trzeba mieć świadomość, że porażki są wkalkulowane  w ten sport. W zasadzie w każdy sport uprawiany na poziomie profesjonalnym i zawodniczym. Im szybciej pogodzimy się z porażkami, pomimo starań i wysiłków, tym łatwiej będzie osiągnąć pełen sukces.
rakieta

Będąc w krajowej czołówce, zawodnik ma wiele możliwości przed sobą: kariera zawodowa, studia w college’u w Stanach Zjednoczonych, bycie sparingpartnerem światowej klasy zawodniczek. Możliwości jest wiele i to jest wspaniałe. Każdy podejmuje własne decyzje i rozwija skrzydła, trzeba tylko znaleźć odpowiednią drogę. I tutaj Drodzy młodzi zawodnicy moja rada od starszego Kolegi – wierzcie w siebie, nie poddawajcie się i cały czas patrzcie naprzód a nie za siebie. Pamiętajcie – każda porażka uczy czegoś nowego, wystarczy tylko wyciągnąć odpowiednie wnioski!

Z pozdrowieniami dla wszystkich ambitnych

Maciek Ochociński – trener SPORTEUM TEAM

Reklamy

Zajęcia szkółki tenisowej dla dzieci

Zapisujemy dziecko na zajęcia szkółki tenisowej i co dalej?

Wcielmy się w rodzica zapisującego dziecko na zajęcia tenisowe. Udajemy się na pierwszy trening naszej pociechy i widzimy osobnika wyrastającego ponad grupę. Ten osobnik to trener. Skąd wiemy, czy ów człowiek, od którego zależy dalsza tenisowa kariera naszego dziecka, jest odpowiednim wyborem? Po uścisku dłoni, pierwszym kontakcie wzrokowym?  – Niekoniecznie, choć jakieś – marginalne – znaczenie na pewno te rzeczy mają. Siadamy i obserwujemy.

Na pewno trener powinien mieć dostateczne techniczne umiejętności tenisowe. Na kursie instruktorskim, na których sam zdobywałem uprawnienia większość adeptów, mówiąc delikatnie – było z techniką na bakier. Wszyscy jednak o dziwo zaliczyli ów kurs. Na całe szczęście nie spotkałem później na żadnych kortach tych „kolegów” uczących innych – może sami uznali, że nie jest to ich powołanie. Jest też duża szansa, że to dlatego, iż dobre kluby przed przyjęciem do pracy prowadzą stosowną selekcję. Unikać więc na pewno należy trenerów niezrzeszonych, ogłaszających się samodzielnie. Szczególnie, że ich usługi nie są specjalnie tańsze a czasem wręcz droższe (powód: klub nie dostarcza im klientów i dlatego przy niewielkiej ilości godzin, żeby wyjść „na swoje”, podnoszą stawki ).

Jak rodzic nie potrafiący grać ma rozpoznać czy ktoś sensownie odbija? Ruchy trenera powinny choć trochę przypominać ruchy tenisistów z Eurosportu. Czyli? Czyli powinny być: płynne, pewne i luźne zarazem – to takie główne czynniki. Jest to podstawa, dlatego bo – po pierwsze: takiej techniki prowadzący będzie uczył kursantów. Po drugie i może ważniejsze – dziecko uczy się poprzez naśladowanie dorosłego autorytetu.

No, ale dobry gracz nie zawsze będzie dobrym trenerem. No to obserwujemy dalej. Kontakt z dziećmi to także bardzo istotna sprawa. Tylko uwaga: trener nie musi robić z siebie klauna, zagadywać co chwilę, uśmiechać się bezsensownie i głaskać wszystkich po głowach. Historie najlepszych na świecie pokazują, że skuteczny nawet od najmłodszych zawodniczych lat potrafił być tata czy wujek tyran. Nie brnijmy jednak w skrajności. Ludzki, rzeczowy kontakt, naturalny dla danego typu człowiek wystarczy. Jeśli trener podczas zajęć zbyt często nie myśli o niebieskich migdałach jest ok.

Co jeszcze istotne – nie skreślajmy trenera po pierwszym razie, gdy z jakiegoś powodu nie przypadł nam do gustu, bo np. przypomina kogoś kogo nie lubię albo nie porozmawiał z nami dostatecznie długo po zajęciach. Dajmy trenerowi szansę. Może zwyczajnie ma zły dzień lub specyficzny styl bycia, do którego można się przyzwyczaić a który nie będzie miał negatywnego wpływu na szkolenie. W przeciwnym razie nasze poszukiwania mogą się skończyć bieganiem od trenera do trenera i ogólną frustracją  tematem. Nie ma też co się martwić, że kilka lekcji ze „złym” instruktorem spowoduje jakieś nieodwracalne straty. Szczególnie, że w młodym wieku zajęcia w dużej mierze polegają na zabawie i oswajaniu się z tą dyscypliną. Śmiało więc można cierpliwie popatrzeć i na chłodno ocenić instruktora. Myślę, że poza technicznymi aspektami gry, kompetencję trenera rodzic powinien oceniać INTUICYJNIE, mając jednak dane z obserwacji przynajmniej kilku lekcji.

 

P.S. Jeśli już jesteśmy w dużej mierze przekonani, że ten trener to TEN trener – nie musimy siedzieć podczas treningu cały czas na kortach i patrzeć czy w danej sekundzie nasza pociecha zrobiła akurat postęp. Dziecko zamiast skupiać się na zadaniu patrzy się po każdym uderzeniu na rodzica, a i nawet podczas uderzenia potrafi zerkać. Z obserwacji, jak również i własnego doświadczenia wiem też, że trener (nawet podświadomie) robi wtedy pokaz przed rodzicem. Wygłasza częste mowy, przeładowując dzieci wskazówkami, zamiast skupić się na celu danej lekcji i harmonijnym jej przeprowadzeniu. To zachowanie potęguje jeszcze znamienny nieprzenikniony wyraz twarzy rodzica, z którego „za Chiny” nie da się wyczytać czy dane zajęcia mu się podobają i czy dobrze ocenia naszą pracę. A wynika on z tego, że ów rodzic jest tak wpatrzony w to jak odbija i jak się zachowuje tylko jedna osoba na korcie – jego dziecko. Ogólny obraz zajęć, który tak bardzo interesuje trenera, rodziców najprawdopodobniej interesuje mniej więcej tak, jak przeciętnego Kowalskiego suwerenność Tybetu, czyli…wcale. Nie każdy jednak trener zdaje sobie sprawę z prawdziwego powodu skupionej a przez co wyglądającej na niezadowoloną miny rodzica. Uważa, że to reakcja na niski poziom animacji i małą atrakcyjności własnej osoby, więc na siłę próbuje to naprawić i zwrócić na siebie większą uwagę. Dlatego najlepiej jeśli rodzic po kilku pierwszych zajęciach nieco odpuścić kontrolowanie a następnie odwiedzać będzie kort co kilka zajęć. Będzie to miła odmiana dla dziecka a jego postępy wyraźniej widoczne.

 

Podsumujmy na koniec główne cechy odpowiedniego trenera w rodzicielskich oczach:

– dobra technika gry,

– wyważony i odpowiedni do wieku kontakt z uczestnikami zajęć,

– pewna postawa, skoncentrowana na założeniach szkoleniowych,

– sensowny pomysł na zajęcia

Autor. Tomek Gąska, Trener Klubu Sporteum

WYCHOWANIE MAŁEGO SPORTOWCA – JAK POWINNO PRZEBIEGAĆ, NA CO NALEŻY ZWRÓCIĆ SZCZEGÓLNĄ UWAGE?

 

Każdy rodzic wie,  że sport uczy wytrwałości i ciężkiej pracy. Sport wspaniale wpływa również na rozwój intelektualny dziecka. Treningi, wyjazdy na obozy pozwalają dziecku  poznawać nowych ludzi, zdobywać przyjaźnie i rozwijać samodzielność. Sport uczy właściwego zachowania się i pracy w grupie.

Żeby jednak powyższe elementy zadziałały, ważne jest to, aby dziecko nie było przez rodziców zmuszane do uprawiania sportu. Musimy mieć świadomość, że nasze niespełnione ambicje lub  marzenia nie mogą być przyczyną popychania dziecka w kierunku sportu, ponieważ nie każde dziecko ma ku temu predyspozycje a najlepsze wyniki osiągają tylko wybitne i wytrwałe jednostki.

Jeśli nasze dziecko ma ambicje sportowe i wybrało już dyscyplinę sportu ważne jest zapewnienie mu emocjonalnego wsparcia. Należy czasem pójść  z dzieckiem na trening, brać udział w zawodach, znać zasady dyscypliny uprawianej przez nasza pociechę, interesować się na bieżąco jego postępami i  rozmawiać z nim na ten temat. Rodzic małego sportowca musi mieć zdrowe i realistyczne oczekiwania w stosunku do swojego dziecka. Powinien też  umieć wspierać dziecko, gdy ponosi porażki i chwalić, gdy odnosi sukcesy. Oprócz sportu młody człowiek ma też swoje obowiązki oraz przyjemności. Należy w sposób mądry planować i równoważyć dziecku czas potrzebny na treningi, naukę, kontakty z rówieśnikami i odpoczynek.

Magda Dąbkowska, mama Maćka, zawodnika Klubu Narciarskiego  SPORTEUM Racing Team

JAKIM POKUSOM ULEGAJĄ MALI SPORTOWCY – JAK ICH PRZED NIMI CHRONIĆ?

Z naszego doświadczenia wynika, że mamy kilka pokus. Jedną z nich jest myśl: „Jestem najlepszy” – czyli brak samokrytyki, a co tym idzie uprawianie sportu w sposób niekoniecznie zgodny z planem treningowym i zaleceniami trenera. Często zdarza się to dzieciom już po pierwszych sukcesach. Dopiero poważna porażka powoduje reakcje. Dlatego bardzo ważna jest współpraca trenersko- rodzicielska, aby rozładować stres dziecka i ustawić je na „odpowiednich torach”.
Kolejną pułapką może być przekonanie, że ” kolega jest lepszy, bo ma lepsze buty, cieńsze spodnie, bardziej kolorową koszulkę”. To do rodziców należy  uświadomienie dziecku, że to nie sprzęt jest najważniejszy, sprzęt tylko pomaga osiągnąć wynik.
Aby te wyniki były satysfakcjonujące musimy pomóc zrozumieć małym sportowcom jak ważna jest odpowiednia dieta – prawidłowo zbilansowane posiłki dostarczające nie tylko energii,  ale również odpowiedniej ilości witamin i minerałów bilansujacych braki powysiłkowe.
Na szczęście u dzieci rzadko mamy do czynienia z dopingującymi substancjami chemicznymi, co nie zwalnia nas, rodziców o opowiadaniu naszym pociechom o ich szkodliwości.

Magda Dąbkowska, mama Maćka, zawodnika Klubu Narciarskiego  SPORTEUM Racing Team

Jak przygotować dziecko do sportowej rywalizacji: wychowywać zwycięzcę czy uczyć je przygrywać?

Rywalizacja oraz chęć wygrania w młodym wieku jest pożądana przez początkujących zawodników w każdej dyscyplinie sportu. Niestety, osiąganie najlepszych wyników we wszystkich zawodach na poziomie zawodniczym nie zawsze jest możliwe. Dlatego tak ważne jest indywidualne podejście w treningu zawodniczym, z czym wiąże się praca trenera i rodziców. Każde dziecko inaczej przeżywa chwile przed startem w zawodach. I tu należy pomóc. Niektórzy zawodnicy bywają tak bardzo podenerwowani, że stres uniemożliwia im wykorzystania swego potencjału i umiejętności zdobytych podczas treningów. A to bardzo ważne, by stres przekuć na koncentrację i sukces. Jest też grupa młodych zawodników, którzy do zawodów podchodzą ze spokojem i chcą mieć tę chwilę szybko za sobą,  nie zawsze wierząc w zwycięstwo.  Z naszego doświadczenia wynika, że sztuką jest zrównoważyć te dwa podejścia zawodnicze, połączyć  je z systematycznym udziałem w zawodach i wyciągnąć to co najlepsze – czyli pozytywny stres, koncentracja i wykorzystanie potencjału. Przy tak zrównoważonym podejściu do zawodów i rywalizacji, można oczekiwać sukcesów.

Przegrywanie jest nieodłącznym elementem rywalizacji. Porażka zdarza się często, bez względu na poziom zaawansowania, nawet najlepszym. Trzeba pomóc dziecku uodpornić się na stres przegranej, wyjaśnić, motywować do dalszej pracy, pomóc uwierzyć w siebie. Gdy dziecko poczuje swą wartość, bez względu na porażki, i będzie dalej kontynuować treningi z determinacją, w pewnym momencie osiągnie swój cel. Jaka w tym wszystkim rola trenera i rodzica?  –  wychowywać zawodnika, przygotować do sukcesów i porażek, nauczyć wyznaczać cele i wykorzystywać doświadczenia. Ważne, by nie zapomnieć, że szykujemy młodego człowieka nie tylko do zawodów sportowych, ale przede wszystkim do życia.  Dlatego przekazujemy wartości zdrowej rywalizacji oraz zasady fair play.

Bartek Słowiński, Trener narciarstwa w klubie SPORTEUM.
Jakie są najczęstsze błędy dotyczące wychowania zawodowego narciarza popełniane przez rodziców?

Każdy rodzic pragnie, by jego dziecko osiągnęło sukces, w czymkolwiek ten sukces ma się objawić. Jest to jak najbardziej naturalne i właściwe oczekiwanie i pragnienie rodzicielskie. Niebezpieczne jednak staje się wtedy, gdy swą postawą rodzice wymuszają same sukcesy, wywierają na dziecku zbyt dużą presje, gdy poprzeczka ustawiona jest zbyt wysoko, jak na możliwości dziecka w danej dyscyplinie. Takie podejście może uśpić zapał, może zniechęcić i odebrać radość uprawiania danej dyscypliny i współzawodnictwa, które jest esencją sportu. Zatem doradzamy, by delikatnie wspierać dziecko w jego ambicjach sportowych i nie wywierać presji. Raczej towarzyszyć niż zmuszać, czy usilnie zachęcać i namawiać. Inną niekorzystną postawą rodziców jest odwrotne nastawienie, czyli obojętność względem porażek czy sukcesów dziecka. Myślę tu o nie okazywaniu wsparcia, braku dostarczania motywujących zachęt (ale nie zmuszających ani wymuszających). Przemyślany sposób motywowania (najlepiej opracowany wspólnie z trenerem), dodawanie otuchy i wspieranie w trudnych chwilach zniechęcenia lub porażki pełnią bardzo ważną funkcję w wychowaniu zawodnika. Zachęcamy rodziców zawodników do stosowania pozytywnych bodźców zamiast negatywnych. Najlepsze wyniki w wychowaniu i treningach osiągniemy poprzez nagradzanie pozytywnych zachowań i wspieranie w trudnych momentach a nie poprzez karanie negatywnych zachowań lub porażek.

Ewa Stępniak, Psycholog, Team Lider Klubu Narciarskiego i sekcji zawodniczej SPORTEUM Racing Team

 

 

Klub Sporteum radzi, jak wybrać najlepszą dla dziecka dyscyplinę sportu.

Jesienią rodzice troskliwie organizują czas swym pociechom, najczęściej z myślą o całym roku szkolnym. Planujemy zajęcia dodatkowe i rozwijanie dziecięcych pasji. Chcemy również zachęcić nasze pociechy do wyzwań i często staramy się ośmielić do sportu.

Krok pierwszy – Dlaczego sport?

Warto zainteresować swe dziecko sportem. Powodów jest tysiące, każdy ma własne priorytety, warto dokonać analizy sytuacji i sprawdzić – dlaczego chcę, by moje dziecko brało udział w zajęciach sportowych. Odpowiedzi w skrócie można podzielić na 3 obszary tematyczne.

  1. „Chciałabym by mój syn miał świetną odporność.” „Moja córka ma skrzywienie kręgosłupa”. „Jaś lubi słodycze, ma kilka kilogramów nadwagi.” „Ania jest niezwykle gibka i zwinna”. ZAKRES TEMATYCZNY: indywidualne problemy, predyspozycje lub profilaktyka zdrowotna.
  2. „Zależy, by moje dziecko miało wysoką samoocenę.” „Moja córka ma kłopoty z koncentracją.” „Maciek jest sumienny, skoncentrowany i marzy o karierze sportowca.” ZAKRES TEMATCZNY – pozytywny wpływ sportu na rozwój psychologiczny.
  3. „Chcę, by moje dziecko miało jak wspaniałe relacje z innymi dziećmi”. „Tosia zawsze chce wygrywać i bardzo przeżywa porażki.” ZAKRES TEMATYCZNY – społeczny rozwój dziecka.

Gdy już zdefiniujesz, co sprawia, że chcesz zachęcić dziecko do sportu – łatwiej będzie wybrać odpowiednią dyscyplinę i zachęcić do systematycznych zajęć.

 Krok drugi – jaka dyscyplina?

Istnieje kilka sposobów, by się przekonać jaką wybrać dyscyplinę, są też różne kryteria wyboru:

  1. Indywidualna diagnoza kondycji zdrowotnej dziecka oraz jego predyspozycje osobnicze podpowiedzą, która dyscyplina okaże się najkorzystniejsza dla pociechy. Są dyscypliny szczególnie zalecane lub odradzane w przypadku profilaktyki różnych aspektów zdrowia.
  2. Z dbałością poszukajmy rozwiązań wygodnych i sprawdzonych w naszym otoczeniu. Sprawdźmy, czym zajmują się dzieci naszych znajomych, gdzie czują się świetnie, które dzieci same opowiadają o swych osiągnięciach sportowych (każde dziecko ma osiągnięcia, nie chodzi o wyniki w zawodach lub innej rywalizacji). Warto dowiedzieć się, jaką ofertę ma szkoła. Jakie kluby ogłaszają się w szkole lub na naszym osiedlu?
  3. Ważna jest swoboda decyzji. Najpierw sprawdzamy na zajęciach próbnych, jeśli są świetne – próbujemy dalej, ale nie narzucamy sobie ani dziecku konieczności kontynuacji na zawsze. Analizujemy, jak trener zapoznaje nowe dziecko w grupie z innymi dziećmi, jak młody zawodnik reaguje na daną sportową aktywność i co opowiada po pierwszych treningach.
  4. Bywają sytuacje, gdy zarówno dzieci jak i rodzice po próbie są zachwyceni dokonanym wyborem dyscypliny i miejsca. Brawo – tak trzymać – kontynuujcie systematycznie, nie zrażajcie się pierwszymi porażkami, które przyjdą z pewnością. Trzeba 1000 razy przegrać, by raz wygrać. Nie ulegajcie „małym leniwcom kanapowym”, kiedy trzeba iść na trening – idziemy i nie marudzimy. To decyzja i zobowiązanie względem trenera i grupy.
  5. Zdarza się jednak sytuacja odwrotna – rodzice nie podzielają wyboru dziecka. Proponujemy zachęcić pociechę do odwiedzenia innych próbnych zajęć, bez konieczności rezygnacji z zajęć wybranych przez dziecko. Po takiej próbie młody zawodnik może zostać pozytywnie zachęcony. Finalna decyzja powinna jednak należeć do dziecka. Może się również zdarzyć, że zajęcia nie podobały się dziecku, natomiast rodzice oceniają je wysoko. Warto podjąć rozmowę z trenerem, by zaproponował indywidualne rozwiązania, by szczególnie otoczył troską nowego członka grupy i wsparł pozytywnymi bodźcami w formie słownej lub rzeczowej, to jest małymi nagrodami – naklejką lub dyplomem ukończenia treningu próbnego. Niech wasza decyzja będzie oparta na dokonanych poszukiwaniach, ale bądźcie otwarci i pozytywnie nastawieni – warto zaufać trenerom i skoncentrować się na odbiorze nowej sytuacji przez dziecko.

 

Życzymy przyjemnych poszukiwań i samych trafnych wyborów!

 

Ewa Stępniak – psycholog, współzałożycielka Klubu Sporteum, współorganizator Szkoły Tenisa Sporteum oraz Szkoły Narciarstwa Sporteum na Górce Szczęśliwickiej. Na zajęciach Klubu Sporteum sport łączy się z zabawą,  treningi sportowe prowadzone są przez wykwalifikowaną kadrę o wysokiej kulturze osobistej i doświadczeniach popartych licencjami i certyfikatami zawodowymi. Kontakt do autorki ewa@sporteum.pl